Filia Biblioteki Publicznej w Raculi

 

Adres: ul. Racula-Głogowska 64
66-004 Zielona Góra

Telefon: (68)321-42-00

Pracownik:

mgr Daria Buda-Pawelska

 

Godziny otwarcia

poniedziałek: 10.00 – 18.00

wtorek: 9.00 – 17.00

środa: 10.00 – 18.00

czwartek: 10.00 – 18.00

piątek: 9.00 – 17.00

 

 

Etapy powstawania wieńca na dożynki gminne:

W filii Biblioteki Publicznej  – w Raculi – Rada Sołecka wraz z grupą zaangażowanych mieszkańców naszej miejscowości po raz pierwszy od 4 lat wykonała wieniec na dożynki gminne, które odbyły się 27 sierpnia 2011 r. w Przylepie.

Ponadmetrowy metalowy stelaż wieńca w kształcie antycznej greckiej wazy wykonał pan Piotr Nowakowski. Głównymi pomysłodawczyniami projektu były panie: Anna Wierzbicka i Janina Tomaszewska wraz z Katarzyną Marciniak.

Wyżej wymienionym pomagała doraźnie 15-osobowa grupa ludzi, z których najmłodszą była 14-miesięczna Julia, a najstarszą – to tajemnica, bo wieku kobiet się nie zdradza…

Etapy tworzenia wieńca można oglądać na zamieszczonych poniżej zdjęciach.

Efekt wielogodzinnych prac manualnych bardzo nas zadowolił. Wieniec był kolorowy, mimo wykorzystanych tylko dwóch rodzajów zboża, wypełniony po brzegi płodami rolnymi (owocami, warzywami, kwiatami, ziołami), domowym winem i zwieńczony miniaturą dzwonnicy z raculskiego kościoła. Zawierał także haftowany emblemat w kształcie proporczyka. Ozdobiony został suszonymi i żywymi kwiatami oraz kolorowymi wstążkami, dzięki czemu prezentował się wyjątkowo okazale.

Uczestnictwo w dożynkach zakończyło się dla nas wyróżnieniem. Był to nasz pierwszy raz, więc radość jest tym większa. Serdecznie dziękujemy wszystkim zaangażowanym w tworzenie wieńca!! Zapraszamy do wspólnej pracy i zabawy za rok, bo mamy zamiar kolejne dożynki wygrać :-)

Autorzy wieńca:

Piotr Nowakowski – wykonał metalową konstrukcję

Anna Wierzbicka – autorka pomysłu na wieniec

Janina Tomaszewska – współautorka pomysłu na wieniec

 

Pomagali:

Jadwiga Wójtowicz

Weronika Radczyc

Katarzyna Marciniak

Emanuela Dobrowolska

Dorota Gładka

Paulina Gładka

Marta Napieralska

Andrzej Budzyński

Tomasz Sroczyński

Antonina Ambrożewicz-Sawczuk

Armin Malec

Antoni Wower

 

Etapy wykonywania wieńca:

Najpierw z gąszczu zbóż dostarczonych przez pana Andrzeja Budzyńskiego trzeba było wybrać najładniejsze, najatrakcyjniejsze i najlepsze kłosy. Zboże w tym roku nie prezentowało się dobrze, więc była to praca iście syzyfowa. Zajmowała mnóstwo czasu. Panie (i panowie) zajęci tym zadaniem wykazali się ogromem cierpliwości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Panie Anna Wierzbicka i Janina Tomaszewska - wyjątkowo utalentowane ekspertki od kwiatów - z wybranych kłosów ułożyły górne "gniazdo" i część spodnią, która zakrywała metalowy stelaż i tworzyła swoistą misę, którą na końcu wypełniłyśmy kwiatami, owocami, warzywami, ziołami, a także... winem domowej roboty.

 

 

 

 

 

 

 

 

Po wykonaniu najbardziej czasochłonnych zajęć przyszła pora na prace... jeszcze bardziej czasochłonne, mianowicie - na zdobienie tego, cośmy zrobiły. Zboże było szare i nieładne, więc dwoiłyśmy się i troiłyśmy, żeby wieniec wyglądał pięknie. Wiązanie, przycinanie, układanie, prostowanie, zaginanie i rozmyślanie zajęły cały dzień.

 

 

 

 

 

 

 

 

Po wykorzystaniu najładniejszych kłosów z przygotowanego wcześniej zboża nadszedł czas na sprzątanie i pakowanie niepotrzebnych resztek do worków. Uzbierałyśmy tego dziesięć dużych worków. Wydawało nam się, że później będzie już dużo mniej pracy i dużo lżej... Nic bardziej mylnego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

14-miesięczna Julia pomagała nam sprzątać niepotrzebne zboże, wybierała najładniejsze kłoski i odrzucała za siebie te mniej okazałe. Narobiła wokoło siebie sporo bałaganu, ale jej pomoc okazała się nieoceniona...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To już końcowe etapy naszej ciężkiej pracy. Wybieranie i zginanie łodyżek owca, mycie warzyw i owoców, a także obklejenie miniatury raculskiej dzwonnicy były męczące, ale niezwykle przyjemne i satysfakcjonujące. To było prawdziwie artystyczne wyzwanie - dzwonnica wyglądała jak prawdziwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W układaniu kwiatów i ziół, owoców i warzyw pomagał nam dobry duszek - Sylwia - prawdziwie artystyczna dusza. Jej pomysłem było wykonanie dzwonnicy, która zwieńczała wieniec. Trzeba przyznać, że pomysł był rewelacyjny. Wykonanie także.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wieniec był już prawie gotowy. Jeszcze tylko ostatnie poprawki dekoracyjne, umieszczenie dzwonnicy na szczycie wieńca, ozdobienie wielkiego bochna chleba i można było popatrzyć na nasze dzieło z zadowoleniem i pełną satysfakcją.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak prezentował się (prawie kompletny) wieniec dożynkowy - Racula 2011.